Strona główna / Polska / Ponad 1600 zł za godzinę pracy! Szpital tonie w milionowych długach, a dyrekcja chroni astronomiczne kontrakty lekarzy

Ponad 1600 zł za godzinę pracy! Szpital tonie w milionowych długach, a dyrekcja chroni astronomiczne kontrakty lekarzy

Szpital Powiatowy w Ostródzie stał się rejonem porażającej rozrzutności i braku jakiejkolwiek przejrzystości w wydatkowaniu środków publicznych. Mimo że placówka zakończyła ubiegły rok gigantyczną stratą przekraczającą 12 milionów złotych, a jej krótkoterminowe długi wzrosły do zatrważających 32 milionów, dyrekcja nie miała oporów przed wypłacaniem wybranym lekarzom kosmicznych wynagrodzeń.

Kulminacją patologicznego systemu stała się stawka opiewająca na ponad 1600 złotych za jedną godzinę pracy. Co więcej, prezes szpitala przez miesiące zignorowała kilkanaście wyroków sądów administracyjnych, za wszelką cenę ukrywając przed lokalnymi radnymi i opinią publiczną prawdy o wypływie publicznych pieniędzy.


Skrót artykułu:

  • Szpital w Ostródzie zanotował w rok ponad 12 mln zł straty, a jego długi krótkoterminowe skoczyły z 25 do 32 mln zł.

  • W tym samym czasie placówka wypłacała rekordowe stawki – w kwietniu jeden z lekarzy zarobił ponad 1600 zł za godzinę.

  • Prezes szpitala uporczywie ukrywała dane o zarobkach, ignorując kilkanaście wyroków sądów nakazujących ich ujawnienie.

  • W Ostródzie zatrudniono byłą prezes z Braniewa, za której kadencji lekarz rozliczał nawet 72 godziny pracy na dobę.


Gigantyczna dziura w budżecie i zastraszający wzrost zadłużenia

Sytuacja finansowa Szpitala Powiatowego w Ostródzie przyprawia o zawrót głowy, stanowiąc podręcznikowy przykład niegospodarności publicznymi pieniędzmi. Podczas gdy ościenna placówka w Iławie – o niemal identycznej skali i potencjale – wygenerowała ponad milion złotych zysku, szpital w Ostródzie zamknął rok z ponurym bilansem ponad 12 milionów złotych na minusie.

Skalę zapaści finansowej obnaża lokalny radny Piotr Kołodziejski, który od miesięcy próbuje doprosić się od dyrekcji twardych danych. Zobowiązania krótkoterminowe lecznicy w zaledwie rok napęczniały z 25 do aż 32 milionów złotych. Zamiast jednak wprowadzić natychmiastowy program naprawczy i ukrócić nieracjonalne wydatki, kierownictwo placówki kontynuowało procedury wypłacania astronomicznych kwot wybranym kontrahentom.

Astronomiczne stawki: 1600 zł za godzinę i kontrakty bez kontroli

Prawdziwe rozmiary patologii na jaw wyciągnęła dopiero dociekliwość dziennikarzy oraz presja ze strony mediów. Z ujawnionych wreszcie wykazów wynagrodzeń wyłania się obraz wręcz szokującej rozrzutności. W kwietniu stawka godzinowa jednego z lekarzy wyniosła niewiarygodne 1633,25 zł – medyk za zaledwie 56 godzin dyżuru zgarnął z kasy zadłużonego szpitala aż 91 462,26 zł.

Niewiele mniejsze kwoty wypłacano w poprzednich miesiącach. W lutym najhojniej opłacany lekarz wzbogacił się o 100 865,22 zł za przepracowanie zaledwie 117 godzin (stawka 862 zł/h), natomiast w marcu inny rekordzista skasował 92 433,21 zł za 109 godzin pracy. W tym samym czasie zwykli specjaliści oraz personel medyczny pracują w reżimie oszczędności, a pacjenci muszą zmagać się z konsekwencjami finansowej zapaści placówki.

Prezes ignoruje wyroki sądów i ukrywa prawdy o zarobkach

Zamiast pełnej transparentności w gospodarowaniu państwowym majątkiem, radni natrafili na szczelny mur milczenia. Prezes Szpitala Powiatowego w Ostródzie, Bernadeta Hordejuk, uporczywie odmawiała ujawnienia dokumentów i faktur za usługi medyczne, zasłaniając się rzekomą ochroną danych osobowych lekarzy prowadzących działalność gospodarczą.

Sprawa ostatecznie znalazła swój finał w sądach. Zarówno Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie, jak i Naczelny Sąd Administracyjny jednoznacznie orzekły, że zarobki lekarzy na kontraktach są informacją publiczną, a medyk podpisujący umowę ze szpitalem musiał liczyć się z jawnością swoich dochodów. Sędzia Bogusław Jażdżyk z WSA w Olsztynie wprost wskazał, że wobec szpitala zapadło kilkanaście wyroków, do których dyrekcja przez długi czas się nie stosowała, trwając w stanie ewidentnej bezczynności i bezprawia.

Układ z Braniewa i lekarze pracujący 72 godziny na dobę

Sprawa ma również swój niepokojący wątek personalny, który rzuca cień na powiązania kadrowe w placówce. Jak ustalono, do Ostródy trafił lekarz, który w niedalekim szpitalu w Braniewie potrafił wygenerować roczny przychód na poziomie… 1,8 miliona złotych. W tamtejszej rozliczeniówce medyk ten wykazywał ponad 1000 godzin pracy w miesiącu, co oznaczało, że jego pojedyncza doba dyżurowa potrafiła trwać 48, 62, a nawet 72 godziny.

Co niezwykle zastanawiające, tuż przed pojawieniem się tego medyka w Ostródzie, posadę dyrektora ds. ekonomicznych dostała Bożena Duduś – była prezes szpitala w Braniewie, za której kadencji akceptowano owe kuriozalne, 72-godzinne doby pracownicze. Jak ujawnił radny Kołodziejski, nowa dyrektor została zatrudniona w marcu 2025 roku na specjalnie utworzonym stanowisku, z całkowitym pominięciem jakiejkolwiek otwartej procedury konkursowej. Tworzenie zamkniętych układów personalnych i utajnianie wydatków w obliczu 32-milionowego długu wymaga natychmiastowej i stanowczej reakcji organów kontrolnych.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *