Decyzja prof. Sławomira Cenckiewicza o rezygnacji ze stanowiska doradcy w BBN po wygranej sprawie sądowej z ABW wzbudziła wiele pytań. Marek Jakubiak tłumaczy to „logiką walki politycznej”.
Zdaniem posła, profesor zrozumiał, że rząd Tuska będzie tworzył „niekończący się serial” administracyjnych przeszkód, aby paraliżować jego pracę przy prezydencie. Rezygnacja pozwala mu na pełne zaangażowanie się w kampanię wyborczą jako osoba wolna od urzędniczych ograniczeń.
Profesjonalista przeciwko amatorom
Jakubiak podkreśla, że środowisko prawicowe posiada ekspertów, których obecna władza się obawia. Wskazuje na Sławomira Cenckiewicza jako osobę, która swoją wiedzą o archiwach i mechanizmach służb stanowi śmiertelne zagrożenie dla „układu”. Poseł sugeruje, że w przyszłym gabinecie to właśnie Cenckiewicz powinien zastąpić Tomasza Siemoniaka na stanowisku koordynatora służb specjalnych.
„Profesor Cenckiewicz zrozumiał to podobnie jak ja. Ponieważ ja jestem powodem tego szarpania, to ja wezmę udział w kampanii wyborczej. Bardzo mi się podoba ten pomysł, że profesor Cenckiewicz będzie do służb specjalnych, czyli Siemoniaka zastąpi. Szykuj się przy Czarnku. On ma być premierem, ty będziesz koordynatorem i to by temat zamknęło.”
Prawda o „Resecie” wciąż boli
Według Jakubiaka, atak na historyka jest bezpośrednią zemstą za serial i książkę „Reset”. Dokumenty tam przedstawione, zdaniem posła, w normalnym państwie powinny trwale wykluczyć Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego z życia publicznego. Cenckiewicz w kampanii ma pełnić rolę „spoiwa”, które przypomni wyborcom o niebezpiecznych powiązaniach obecnej ekipy.






