Marek Jakubiak wysunął poważne oskarżenia pod adresem obecnego układu władzy, sugerując, że w Polsce swobodnie operuje niemiecka agentura wpływu. Według posła, nie przypomina ona szpiegów z filmów, lecz opiera się na sieci powiązań biznesowych i politycznych, które promują interesy Berlina kosztem Warszawy.
Jakubiak twierdzi, że otrzymał informacje, według których ABW ma mieć „polecenie nieścigania niemieckich służb”.
Monopol Rheinmetall i marginalizacja PGZ
W obszarze obronności poseł wskazał na zagrożenia płynące z unijnego mechanizmu SAFE. Jego zdaniem, doprowadzi on do sytuacji, w której Polska będzie finansować produkcję w fabrykach niemieckich lub ukraińskich, zamiast rozwijać własne moce w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Jakubiak ocenia, że budowa wielkiej armii przez Niemcy jest reakcją na polskie zbrojenia, a nie realnym zagrożeniem ze strony Rosji.
„Ta agentura niemiecka to nie jest tak, że dzisiaj wygląda jak Hans Kloss. To są ludzie, którzy mają inne zadania gdzieś tam z tyłu głowy, za które się im płaci. Oni po polsku mówią, oni tu mieszkają, oni tutaj mają własne interesy, tylko z niewiadomego powodu mają lepiej jak my. I oni sobie po prostu zwyczajnie układy robią różnej maści.”
Wojna o Polskę w 2027 roku
Dla Marka Jakubiaka nadchodzące wybory parlamentarne nie będą zwykłym starciem partyjnym, lecz „wojną o Polskę”. Poseł zapowiada, że konieczne będzie pełne obnażenie wpływów obcych stolic na polskie ustawodawstwo, przywołując jako przykład tzw. ustawę wiatrakową z początku kadencji.



